Higiena finansowa, czyli jak prosto wypracować swoje zabezpieczenie finansowe

Materiały promocyjne partnera
25.02.2019 14:55
A A A
Budowanie oszczędności

Budowanie oszczędności (fot. shutterstock)

Co zrobić, żeby w naszym budżecie domowym było czysto, schludnie i bezpiecznie? Oto kilka zasad "higieny finansowej". Jak wypracować sobie dobre nawyki?

Po pierwsze i najważniejsze - trudno wyobrazić sobie zdrowe finanse osobiste, w których to pieniądze rządzą nami, a nie my pieniędzmi. Trzeba "poukładać" sobie wszystkie tryby na swoich miejscach, żeby cała maszyneria dobrze działała.

Budżet domowy to podstawa

Takim pierwszym krokiem jest szeroko pojęty budżet domowy. Niektórzy spisują wszystkie wydatki co do grosza i rozbijają je na dziesiątki kategorii. Inni nie robią tego aż tak skrupulatnie. Ale kluczem jest, żeby mieć jakiś plan na swoje finanse i się go trzymać. Rozplanować miesiąc pod kątem tego, ile mniej więcej na co chcemy / musimy wydać, przemyśleć, jakie nieregularne wydatki w najbliższych miesiącach nas czekają (np. konieczność zakupu ubezpieczenia auta) i się do nich już zacząć przygotowywać np. zaczynając odkładać drobne sumy. Zaplanować kwoty, które przydałoby się oszczędzać właśnie na takie planowe, większe wydatki w najbliższym roku (ubezpieczenia, wczasy, wyprawka szkolna itd.) i w nieco dalszej (np. remont, wymiana samochodu) albo całkiem dalekiej perspektywie (pieniądze na "start w dorosłość" dla dzieci, emerytura itd.). Wszystko to można streścić w jednym zdaniu - trzeba zrobić wszystko, żebyśmy to my mieli w rękach władzę nad swoimi pieniędzmi i swoją sytuacją, a nie żeby to pieniądze i kolejne potrzeby miały władzę nad nami. W kontroli nad wydatkami świetnie sprawdza się choćby bankowość mobilna. Przykładowo, w aplikacji Getin Banku można nie tylko sprawdzać historię swoich wydatków, ale też na bieżąco realizować przelewy (w tym także za rachunki - po zeskanowaniu kodu QR na fakturze dane do przelewu same się uzupełnią) czy stworzyć cyfrowe archiwum paragonów (czyli zapisywać zdjęcia paragonów - co może się przydać m.in. przy okazji reklamacji).

Poduszka finansowa

W poprzednim punkcie mówiliśmy o oszczędzaniu już nawet na bardzo dalekie plany, takie jak spokojna emerytura. Ale wszystko po kolei, krok po kroku.

Takim pierwszym krokiem MUSI BYĆ zbudowanie poduszki finansowej. NIE MYŚL o wielkich inwestycjach, giełdach, funduszach, nie myśl o kolejnych zakupach, nowych samochodach, egzotycznych wczasach itd. jeśli nie masz pieniędzy na "czarną godzinę". W pierwszej kolejności to powinno być powiedzmy ok. 5 tys. zł na niespodziewane sytuacje życiowe - zepsute auto, pralkę, lodówkę itd. W dalszej kolejności zbierz równowartość Twoich sześciomiesięcznych wydatków. Innymi słowy - postaraj się zebrać taką sumę, żebyś w razie np. choroby czy utraty pracy mógł przez te przynajmniej pół roku w miarę "na luzie" się utrzymywać.

Dopiero, jeśli będziesz mieć taką poduszkę finansową w wysokości np. 25 tys. zł (a najlepiej sam ustal, jaka kwota daje ci "poczucie bezpieczeństwa"), możesz zacząć budować kolejne oszczędności np. na nowy samochód, wymarzone wakacje itd.!

Pamiętaj - poduszkę finansową odkładaj na koncie oszczędnościowym. Ma ona ci zapewnić miękkie lądowanie w razie problemów. Zdefiniuj zlecenie stałe, dzięki czemu co miesiąc ustalona kwota z Twojego konta osobistego będzie automatycznie przelewana na rachunek oszczędnościowy. Niektóre banki oferują również funkcję "skarbonki", dzięki której reszta z zakupów trafia bezpośrednio na konto oszczędnościowe. To sprytny sposób, by oszczędzać, nawet o tym nie pamiętając.

Kiedy już uzbierasz więcej pieniędzy (np. kilka/kilkanaście tysięcy) na rachunku oszczędnościowym, możesz rozważyć lokowanie tych pieniędzy na lokatach bankowych albo np. zakupów obligacji skarbowych albo funduszy inwestycyjnych. Higiena finansowa powinna stać się dla każdego z nas nawykiem. Pozwala ona na długofalowe budowanie zabezpieczenia finansowego, które pozwoli nam przetrwać sytuacje kryzysowe.

Kredyty? Bierz z głową

Jeszcze jedna ważna kwestia. Zdrowy budżet domowy to ten, w którym nie ma niepotrzebnego długu. Wszystko jest oczywiście dla ludzi, ale z umiarem i z rozsądkiem. Dlatego kredyty należy brać mądrze i świadomie.

Dobry przykład to kredyty mieszkaniowe - gdzieś trzeba przecież mieszkać. Ale też na kredyty gotówkowe warto patrzeć szerzej - nie tylko jako okazję na nowy, lepszy telewizor, ale jako możliwość sfinansowania np. studiów i kursów, które kiedyś przełożą się na wzrost naszych dochodów. Albo - możliwość kupna samochodu, który będziemy wykorzystywać też zarobkowo. Czy np. możliwość zakupu wysokiej klasy komputera i specjalistycznych programów. W takiej sytuacji kredyt to też inwestycja, która kiedyś może się dobrze zwrócić!